Dziś spotkania z M. – przemiły człowiek, żeby wszyscy ludzie w drugiej połowie życia byli tacy radośni.
Reszta dnia na Bondi Beach. Niestety wieje, po plaży jeżdżą dwa jeepy i ciągle uprzedzają, o ‘skośnych’ falach, rzeczywiście utrzymać się nawet na płytkiej wodzie nie jest łatwo. Woda ma chimerę, w ramach głupawki, robimy sesję, bo w końcu znalazłam sukienkę, która sobie umaniłam, że właśnie w AU znajdę.
Fotka 2/ no kurcze też ja, co jest z tą wodą, no muszę wejść, chociaż trochę ;)).

3 komentarze:
Sukienka jest PRZEPIĘKNA!!! Po prostu JEDWABISTA (bynajmniej nie chodzi tu o rodzaj materiału,to taka lajtowa wersja o wiele brzydszego słowa;))!!!
i.
A spróbuj jeszcze kiedyś powiedzieć, że jesteś gruba!!!
bo zgubiłam te 2 kilo, spadło nistety tez z biustu, ale czuję sie bardziej swoja.
Prześlij komentarz