piątek, 15 stycznia 2010

Melbourne - pn

Całkowity zakaz korzystania z otwartego ognia w Victorii i prawie całej południowej Australii, ponownie płonie busz. Nie podchodzę do TV – nie chcę widzieć płonącego buszu, giną zwierzęta. Bezsensowne śmierci naszych młodszych braci.
Praca w domu – 10 str. Terna, nie jest źle, nie jest dobrze.
W końcu zmuszam ich do oglądania zdjęć. Ciekawe… interesujące… Powrót do dzieciństwa… Fajnie jest słuchać ich głosów… kiedy wcią powtarzają, a pamiętasz?..., to było wtedy, gdy…, to to miejsce…
Pokazuję Z. ilustracje – to chyba mentalność AU – dla nich wszystko, co ludzką ręką uczynione jest czymś przedziwnym, niespotykanym, oni wszystko mają w puszce; ogórki kiszone w puszcze, książki w puszce, usługę złóż stolik sam w puszce. Aż dziwne, że potrafią cokolwiek podłączyć do kontaktu i nie zdąża na tym krótkim odcinku tego popsuć.

Fotka 1/ Wybiera długonoga z MK, bo takie niepokojące, dla porządku załączam fotkę, pomimo że jest straszna, ale dziś jest dzień strasznych fotek, bo 2 poniżej są fotkami z TV.
Popołudnie dalsze sesje zdjęć z Laosu, Filipin, Bali, Hong Kongu, Singapuru, Tasmanii i paru jeszcze wysp, tu wszystko to jest blisko. Najwięcej jednak Tajlandii – sesja karoke tajlandzkiego, disco polo tajlandzkiego, muzyki korzeni tajlandzkich (są regiony, które są – na mój niewyrobiony osąd – bardzo podobne do indonezyjskich), popu tajlandzkiego.

Fotka 2/ Robaczki napisów zaczynają mi się wydawać całkiem czytelne i już nie przerażają. mają 5 wysokości dźwięków, ale Z. chyba całkiem nieżle sobie z tym radzi. A ja juz nawet w radio rozpoznaję wiadomości tajlandzkie, bo tutaj jest takie radio, które każdej ‘polonii’ przydziela po godzinie czasu antenowego. Godzina polska jest od 13-14, co w wiadomościach nie przeszkadza mówić o śniegu w Austrii, Niemczech i Francji, taka Polska z dużym hakiem ;)













Uznałam za zbyt prywatne Fotka 3/ A to jest ‘ołtarzyk’ An. Oni sobie biorą, co chcą, generalnie budda, ale ona ma tu w centrum ‘/tu jest ten dziwny dźwięk/ pani’. Na obrazie jest ołtarz buddy z lapis lazuli, który oni bardzo czczą – chodzą tam z pielgrzymkami, a pod ‘coś tam pani’ jest budda taki bardziej swojski.
Posted by Picasa

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Fotka ilustracji może nie jest najlepsza, ale jak dla mnie wygląda niezwykle... jakoś tak trójwymiarowo... światło się ciekawie rozłozyło:)
i.