środa, 30 grudnia 2009

Caves 27.12.09 niedziela

Fotka 1/ Żeby nie było, że tylko przyjemności sobie serwuję. Pracuję ciężko, jak tylko złapię kapkę czasu i kabel do netu, a niekiedy i bez netu.
Fotka 2,3,4/ Nie wiem, na czym te lasy rosną, sama skała. W Blue Mountains - są niebieskie naprawdę, bo eukaliptusy wydzielają olejki eteryczne i zabarwiają powietrze na błękitno i zbocza nie wydają się zielone tylko właśnie takie niebieskie, niebieskie - są jaskinie. Jenolan Caves. Co ja tu będę pisać: www.jenolancaves.org.au ;)
Poszliśmy na trase oznaczoną 3 stopniem trudności i spacerowaliśmy po schodach w jaskini, z pełna cywilizacją. To chyba w stopniu 1 i 2 są windy i klimatyzacja, oraz wygodne kanapy do odpocyznku. Bardzo interesujaco przewodnik opowiadał i o geologii i o odkryciu tych jaskiń i kupę angdotek powiedizła, ale to nie mój poziom języka.

Uwaga na boku. W au można nabawić sie rasizmu; siniaki (tak mówią o hindusach) są beznadziejni, hałasliwi, tacy jacyś chaotyczni, niby ich mniej ilościowo niż skosów, a jakby słychac ich bardziej. I na dodatek nie umieją pić. Poruszają sie w dużych grupach, co bywa uciażliwe, bo anektują przestrzeń.

Posted by Picasa

Brak komentarzy: