środa, 30 grudnia 2009

ANZAC po raz wtóry i malachity

Fotka 1/ 26.12.09 sobota Dla tych, co rozwiązali zagadkę skrótu ANZAC, tak wygląda pomnik poległego żołnierza, pełen romantyzm, tarczę podtrzymują matki z dziećmi, boleściwe, takie typowe matki-Polki.









Fotka 2, 3/ 26.12.09 sobota W MN była tez kolekcja minerałów i oczywiście cała historia, typografia, genealogia. Różnorodność malachitów przeogromna, głębia zieleni - fantastyczna, niestety na fotkach to nie wychodzi.
Jak sami widzicie MN to tutaj zbiera wszystkiego po trochu, co w ręce wpadnie to do muzeum, tylko tych aborygenów mało.
Nie wiem, czy pisałam o aborygenach - właśnie w centrum kultury w MN widziałam i po raz pierwszy i na razie jedyny. [Poza komercyjnymi aborygenami, grającymi w centrum na didgeridoo. Ale muza jest bardzo spoko, pomimo komercji, chyba kupie ich płytkę.]
To jest coś pięknego, rasa pierwotna, taka prehistoria w ich rysach jest.
Jak utrzymują tutejsi biali aborygenwó łatwo tu zobaczyć są w parkach zaćpani benzyną.
Posted by Picasa

Brak komentarzy: