środa, 30 grudnia 2009

animalsy, co wchodza do domu


To są zwierzeta, które lubią sobie wejśc do domu Marka i Marysi, bo oni meszkają na samym skraju buszu. Pomniejsze animalsy odpuszczę, bo sa nieestetyczne, w muzeum odrobiłam lekcje zapoznałam sie z zabójcami - węzami i pająkami, tak naprawdę tylko jeden czy dwa zabija od razu, na resztę jest surowica. Jak sie zdązy ;))) Ale można np mieć pecha i zostać dziabnietym przez pająka, który cie nie zabija.... tylko po jakimś czasie zaczynasz gnić i gnijesz aż do zgnicia zupełnego, tak 2-5lat.
Fotka 1/ Tawny Frogmouth, co nie jest sową, juz go widziałam, ale były młode i nie robiłam zdjeć, bo rodzice byli bardzo nerwowi.













Fotka 2/ Possum - jeszcze nie miałam przyjemnosci spotkać, ale zostałam uprzedzona, ze gdy wychodzę na taras lub balkon, żebym sie nie przestraszyła wiewiórki wielkosci kotka. Possumy mieszkają w całym mieście, jęsli jest zielono.







Fotka 3/ tym razem żywy egzemplarz - papużka jakaś tam, jest tu ich od zaj..., wieć nie wnikam w ich nazwy, ta jets mała wielkości gołębia. Musze jeszcze fotnąć dragony, takie malutkie jaszczurki wielkości połowy naszego psa, grzeja się na brzegu basenu, zezujać czy aby nie za bardzo chlapiemy, ale jak sie je zaskoczy to potrafią stanać na t6ylne łapy i syczą z owartą paszczą, takie bojowe. Słyszałam, że w wodzie poruszaja sie równie szybko, jak na lądzie, bo często pod wiecżór, kiedy nagrzana woda w basenie jest cieplejsza od powietrza, zażywają kąpieli.
Posted by Picasa

Brak komentarzy: